piątek, 5 stycznia 2018


fot. jesse orrico / unsplash.com CC0 1.0
Politycy PO skrytykowali w czwartek rządowy projekt ustawy dot. tworzenia Sieci Badawczej: Łukasiewicz. W ich ocenie tego typu konstrukcja to pomysł rodem z PRL lub Korei Północnej, który zdewastuje obecnie funkcjonujący system instytutów naukowych.

Rząd Mateusza Morawieckiego jeszcze przed Nowym Rokiem przyjął projekt ustawy, który zakłada stworzenie "Sieci Badawczej: Łukasiewicz". Sieć ma skupić funkcjonujące obecnie instytuty naukowe i stanowić zaplecze naukowe do realizacji strategicznych programów rządowych. Autorem projektu jest resort nauki i szkolnictwa wyższego, którym kieruje wicepremier Jarosław Gowin.

Zaproponowane w projekcie rozwiązania skrytykowali w czwartek politycy PO: szef sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży Rafał Grupiński oraz senator, b. rektor Politechniki Opolskiej, prof. Piotr Wach.

Według Grupińskiego pomysł budowy Sieci Badawczej: Łukasiewicz przypomina tworzenie Planu 6-letniego w czasach PRL lub sposób zarządzania instytucjami naukowymi w Korei Północnej. 
To w istocie będzie zarządzanie centralne, poprzez państwo, działaniami tych instytutów po to - jak rozumiem - by premierowi Morawieckiemu stworzyć złudzenie, że jakoś szybciej jego slajdy będą przybierały konkretną postać, co do innowacyjnych i technologicznych zmian w Polsce
 - powiedział poseł PO.

Jego zdaniem tak się jednak nie stanie. 
Mamy do czynienia z ruchami pozornymi, które w istocie rujnują dotychczasowy sposób pracy instytutów badawczych, wykluczają je z obiegu międzynarodowego, a jednocześnie niczego tak naprawdę nie dają poza tym, że ubezwłasnowolniają te instytucje, bo będą centralnie narzucane im kierownictwa, a ministerstwo (nauki i szkolnictwa wyższego) będzie o wszystkim decydowało
- mówił Grupiński.

Wach uznał, że konstrukcja Sieci Badawczej: Łukasiewicz jest "kuriozalna, hierarchiczna, burzy dotychczasowy dorobek i status naukowy" instytutów, które wejdą w jej skład. Jak wskazywał, po wejściu w życie projektowanej ustawy placówki te stracą status jednostki badawczej, finansowanie międzynarodowe, a także uprawnienia m.in. do nadawania stopni naukowych: doktora, czy doktora habilitowanego.
Jest to konstrukcja, która będzie bardzo szkodliwa, m.in., dlatego że inne (instytuty) wypadają z systemu nauki polskiej, z obiegu międzynarodowego, tracą uprawnienia, ponieważ będą wykreślone z Krajowego Rejestru Sądowego i ponownie rejestrowane jako nowy podmiot już nie o charakterze badawczym
 - zauważył senator Platformy.


Według niego Sieć oznacza "dewastację" obecnego systemu, która ma "jedynie propagandowe podłoże". 
To jest pewnego rodzaju złudzenie, które stanowi alibi dla tego, co zarzucano premierowi Morawieckiemu, że on dysponuje tylko slajdami. Teraz będzie dysponował również taką sztuczną strukturą, która zamiast pracować, na razie będzie się zajmowała tym, co z nimi będzie, bo również pracownicy tracą status i stanowiska pracowników naukowych
 - wskazywał Wach.

Jak zauważył pomysł utworzenia Sieci był powszechnie krytykowany podczas konsultacji przez środowiska naukowe.

Resort nauki odpiera krytykę

W piśmie przesłanym w czwartek PAP ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego odpiera te zarzuty. 
Pracownicy instytutów Sieci Łukasiewicz będą mogli realizować swoje kariery naukowe na uczelniach, na podstawie podpisanych umów. Ustawa przewiduje zachęty do podpisywania umów o współpracy między instytutami i uczelniami, dzięki którym pracownicy instytutów będą mogli zdobywać kolejne szczeble kariery naukowej. Warto wspomnieć, że model taki występuje m.in. w niemieckich instytutach Towarzystwa Fraunhofera, które również nie nadają stopni naukowych
- czytamy.

Zasady pracy instytutów badawczych wchodzących do Sieci będą oparte na najlepszych praktykach stosowanych obecnie w instytutach w Polsce oraz na świecie - dodało ministerstwo, odnosząc się do zarzutów polityków PO. 
Z przeprowadzonych przez MNiSW konsultacji z partnerami zagranicznymi oraz przedsiębiorcami jasno wynika, iż powstanie takiej sieciowej struktury badawczej ułatwi współpracę przy realizacji wspólnych projektów badawczych i wdrożeniowych
- podkreślono w piśmie z resortu.

Według senatora PO Piotra Wacha konstrukcja Sieci Badawczej Łukasiewicz jest "kuriozalna, hierarchiczna, burzy dotychczasowy dorobek i status naukowy" instytutów, które wejdą w jej skład. Według niego po wejściu w życie projektowanej ustawy placówki te stracą m.in. status jednostki badawczej i finansowanie międzynarodowe.

Odnosząc się do tego - MNiSW zapewnia jednak, że jedynym celem wprowadzenia hierarchicznej struktury w zakresie zarządzania Sieci jest uwspólnianie zasad, w oparciu o które działają instytuty badawcze. Według resortu nauki powstanie Sieci umożliwi tworzenie kompleksowych ofert usług badawczych dla przedsiębiorców w oparciu o potencjał różnych instytutów.
Wypracowanie zaś jednolitych zasad dotyczących zarządzania własnością intelektualną i infrastrukturą badawczą będzie stanowić istotne uproszczenie zasad współpracy z punktu widzenia przedsiębiorców
- przekonuje resort. Wejście instytutów badawczych w strukturę sieci ma też ułatwić i zoptymalizować procesy inwestycyjne w polskiej nauce. Pozwoli m.in. wykluczyć dublowanie przy zakupach aparatury badawczej.

Według senatora Platformy Sieć Badawcza Łukasiewicz to konstrukcja 
szkodliwa, m.in., dlatego że inne (instytuty) wypadają z systemu nauki polskiej, z obiegu międzynarodowego, tracą uprawnienia, ponieważ będą wykreślone z Krajowego Rejestru Sądowego i ponownie rejestrowane jako nowy podmiot już nie o charakterze badawczym.
MNiSW zapewnia jednak, że instytuty, które znajdą się w sieci, będą rejestrowane w KRS w tej samej kategorii, co obecne instytuty badawcze. 
Wykreślenie ich z KRS będzie następowało po ich wpisaniu jako instytutów SBŁ (Sieci Badawczej Łukasiewicz). Oznacza to zapewnienie pełnej ciągłości funkcjonowania instytutów wchodzących do SB 
- tłumaczy MNiSW.

Jednocześnie resort przypomina, że instytuty w Sieci Badawczej Łukasiewicz będą funkcjonowały w sektorze nauki w inny sposób, niż jednostki naukowe: ich działalność badawcza będzie w większym stopniu ukierunkowana na prowadzenie określonych badań, istotnych z punktu widzenia polityki państwa.
Działalność Sieci w mniejszym stopniu będzie skupiona na budowie potencjału naukowego, a w większym – na osiąganiu celów polityki gospodarczej, naukowej, naukowo-technicznej i innowacyjnej państwa. Taki model jest stosowany w krajach europejskich, działają w oparciu o niego m.in. fińskie VTT czy holenderskie TNO
- wskazało MNiSW.

W ocenie resortu instytutom w sieci nie grozi również utrata finansowania międzynarodowego. 
Brak statusu jednostki naukowej na gruncie ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o zasadach finansowania nauki nie ma znaczenia z punktu widzenia możliwości udziału w konkursach krajowych i międzynarodowych. Udział ten jest możliwy na podstawie immanentnych cech instytutów SBŁ, jakimi są prowadzenie badań naukowych oraz przeznaczanie zysku na działalność statutową
- czytamy w piśmie MNiSW. Resort przypomniał, że w projekcie ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce (tzw. ustawy 2.0) w ogóle nie przewiduje się kategorii "jednostki naukowej".

Resort nauki przypomniał, że projekt ustawy o Sieci Badawczej Łukasiewicz powstał w wyniku prawie rocznych konsultacji ze środowiskiem naukowym. 
Skutkowało to wprowadzeniem szeregu zmian do projektowanych rozwiązań, począwszy od zmiany modelu nowej jednostki (początkowo jednorodny Narodowy Instytut Technologiczny, obecnie - sieć autonomicznych jednostek badawczych funkcjonujących w oparciu o wspólne rozwiązania organizacyjne), do zmian szczegółowych (...)
 - zaznaczyło MNiSW.

Sieć Badawcza Łukasiewicz ma rozpocząć działalność 1 kwietnia 2018 r.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl, (PAP)
Zdjęcie we wpisie: fot. Jesse Orrico unsplash.com CC0 1.0

Print Friendly and PDF
SklepNaukowy

Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom