niedziela, 8 lipca 2018


fot. Mr Cup / Fabien Barral / unsplash.com CC0 1.0 Nie tylko w czasie wykopalisk czy w muzealnych zbiorach można dokonać odkryć archeologicznych, ale również w... gazetach. W przedwojennej prasie tylko z niewielkiej części Ziem Odzyskanych naukowiec natknął się na opisy wielu nieznanych znalezisk oraz skarbów.

Ziemie Odzyskane, czyli terytoria należące przed II wojną światową do Niemiec (m.in. Śląsk, część Pomorza Zachodniego i Brandenburgii po linię Odry i Nysy Łużyckiej oraz południowa część Prus Wschodnich), które po wojnie włączono do Polski, szczególnie ucierpiały w czasie działań wojennych lub tuż po nich. Zbiory muzealne i archiwalne w wielu miejscowościach zostały zniszczone lub zrabowane.
Dlatego bardzo cennym źródłem informacji na temat archeologii regionu okazała się prasa codzienna, która do tej pory nie była badana pod tym kątem
- powiedział w rozmowie z PAP prof. Andrzej Kokowski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Tylko w czasie pierwszego miesiąca badań w czasie analizy dziesięciu tytułów prasowych wydawanych w tym rejonie natknąłem się na ponad pół tysiąca artykułów i notek prasowych, w których opisywane są odkrycia w ponad 300 miejscowościach
- poinformował prof. Kokowski. Okazało się, że aż 60 proc. z nich było dotąd zupełnie nieznanych archeologom, a dalsze 20 proc. jedynie sygnalizowane w opracowaniach archeologicznych.
To autentyczny przewrót w zakresie ilości i możliwości gromadzenia źródeł na temat archeologii tego rejonu!
- uważa naukowiec. Tym bardziej - dodaje - że w wielu doniesieniach zawarto dokładną lokalizację odkryć i ich precyzyjne wymiary.

Wyniki tych analiz dotyczą niewielkiego fragmentu Ziem Odzyskanych - obszaru Mark Brandenburg (terytorium na wschód od środkowej Odry - obecnie jest to fragment woj. lubuskiego i zachodniopomorskiego). Badania były możliwe dzięki finansowaniu Fundacji Alexander von Humboldt Stiftung z Bonn.

Od lat archeolodzy mozolnie odtwarzają fragmenty wiedzy o Ziemiach Odzyskanych, głównie na podstawie artykułów naukowych przedwojennych, niemieckich archeologów i ocalałych archiwów. W tym celu powołano międzynarodową komisję - Kommission zur Erforschung von Sammlungen Archäologischer Funde aus dem nordöstlichen Mitteleuropa (KAFU), w której uczestniczą przedstawiciele z Polski, Niemiec, Rosji, Litwy, Łotwy i Estonii. 
Dostrzegłem jednak jeszcze jedno źródło dla tych poszukiwań – prasę codzienną i archiwa "nie branżowe"
- powiedział naukowiec.

Jak wyjaśnił, są to najczęściej kilkuwierszowe wzmianki o nich, ale również obszerne sprawozdania z wykopalisk. Są wśród nich opisy skarbów z epoki brązu, grobów z różnych epok, a także pojedynczych zabytków, na przykład mieczy z brązu, łodzi jednopiennych i narzędzi kamiennych.

Prof. Kokowski odwiedził również archiwa tworzone przez niemieckich uchodźców już na terenie RFN, a dotyczące ich dawnych miejsc zamieszkania. 
W różnych towarzystwach regionalnych - tzw. Heimatkreis - do dziś zbierane są pamiątki z pierwotnych siedzib. Znalazłem tam m.in. unikatowe wydania gazet czy druki ulotne, w których opisywano wykopaliska albo fotografie ekspozycji muzealnych czy zabytków archeologicznych
- powiedział. Do tej pory archeolog odwiedził towarzystwa regionalne związane m.in. z powiatami Schlochau (obecnie Trzcianka), Schneidemuhl (obecnie Piła) czy Flatow (obecnie Złotów).

Również w tym przypadku badacz natknął się na informacje dotyczące zupełnie nieznanych współczesnym archeologom badań, np. odkrycia grobu sprzed ok. 2 tys. lat w Szczytnie (pow. człuchowski).

To nie pierwszy projekt prof. Kokowskiego, w czasie którego naukowiec analizował doniesienia prasowe pod kątem obecności w odkryć archeologicznych. Dwa lata temu skupił się na terenie Pogranicza poznańsko-zachodniopruskiego (Grenzmark Posen-Westpreußen) – prowincji Prus w latach 1922-1938 utworzonej z części Prus Zachodnich i Prowincji Poznańskiej, które nie powróciły do Polski w wyniku postanowień traktatu wersalskiego.
W czasie lektury natknąłem się na opis 138 odkryć archeologicznych z 111 miejscowości, z których 75 nie znalazło nigdy miejsca w literaturze naukowej
- wspomina naukowiec.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl, Szymon Zdziebłowski (PAP)
Zdjęcie we wpisie: fot. Mr Cup / Fabien Barralunsplash.com CC0 1.0

Print Friendly and PDF
Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom





0 komentarze :

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...